Posty

Albo opór, albo – topór.
  Jest w człowieku to przyzwolenie  na podłość byle nie cudzą tej nie da się przecież nazwać   heroizmem przodków konieczną obroną własnego terytorium kamień raz rzucony nie wraca skowronkiem krąży między tobą a mną niebo  robi się czarne od czarnych podniebień 25. 06. 26.
 Najsilniej odczuwamy własną bezsilność.
 10 w skali Bąkiewicza. Wystarczy-li to na na zgaszenie znicza?

Ostrzeżenie pogodowe

Znów Bąkiewicz i jego konfratry będą puszczać wiatry.
Gość co drugą wypowiedź zaczyna od słów: "z całym szacunkiem, ale...". Gdyby choć raz powiedział "z całym szacunkiem mam cię w nosie", byłby bardziej autentyczny.
Bliźni zawsze mają dla człowieka jakiś koszyk łaskawych porad, z którymi nie bardzo wiadomo co począć.
Za oknem leci lotem koszącym mewa. I śpiewa, i śpiewa...
Argumentacja każdego dzbana jak guma w majtkach jest naciągana.
Nienawidzą wrzasku ci, co dla taniego nie żyją poklasku.
Plecy miał słabe, zaplecze żadne, za to odruchy  —  jak najbardziej stadne.
Czynnikiem, który wszystko zmienia  —  brak docenienia.
Do Ludwika Jerzego K. Drogi Ludwiku Jerzy! Śnił mi się dzisiaj w nocy Ferdynand na spacerze, jak jechał piękną dorożką z windą obrażonę troszkę. 
Zdanie —  jak wnętrze — nie może być przeładowane. 
Eremita. Dobrze się umościł w swojej samotności.
Z upodobań. Lubię rzeczy, które mają swoją strukturę, kocham się w krzywiznach oraz innych chropowaciznach.
Kelner jak butelka wody mineralnej, bo kwintesencją jego pracy jest przezroczystość.
Myśl bieżąca  —  spłukuj nią nieczystości codzienności.
Femikalia znów wybiły pod trójką, mówi znajomy hydraulik-dżentelmen, którego żona prowadzi kwiaciarnię. Oboje pracują w bukietach. 
Głosy kumoszek zajadle piłują ranne powietrze.