Donos premiera na samego siebie

Nie widź swej przyszłości czarno.
PiS pochowa cię za darmo!
Pomyśl na czas o kwaterze,
zanim covid żniwo zbierze!

Trumna plus, karawan plus,
będzie słupek w górę rósł.
Pogrzebowa czy wyborcza
— jedna będzie urna zbiorcza!

Po co martwym demokracja
— przecież to już nie ta stacja!
Kto się w zaświat więc wybiera,
niech plusami się podpiera.

W przyszłość swoją zainwestuj,
oddaj ducha i tu nie stój!
A jak zagłosujesz szczerze,
spec od działek ci wybierze

miejsce twego przeznaczenia,
które perspektywę zmienia.
Wolnych gruntów jest niemało,
nawet pod wawelską skałą.

Zamiast mieszkań trzech milionów
będzie więc urodzaj zgonów!
Zgon zgonowi jest nierówny,
zgon poboczny jest i główny.
 
Kto się jednak z tym nie zgadza,
komu broni się zgromadzać,
ten niech żywot swój wybierze,
zamiast w zimne ciągnąć leże.


Komentarze

Popular posts

Trumputin.
Kiedy słyszę od polityków czy komentatorów polityki: "dowiozą", "nie dowieźli", "dowożą", przyprawia mnie to o mdłości. Skoro rząd i politycy to firma transportowa, warto spytać o ładunek. Mnie się ten dowóz kojarzy jakoś z nawozem. Taki tytuł pamiętam: "Nawozy z Rosji i Białorusi płyną do Polski". No więc one, mimo kolejnych embarg, pewnie dalej tak płyną i płyną. Z ich zapachem i konsystencją trudno polemizować. Stąd poniższa wyliczanka.  Chłopaki z naszej klasy  znów nie dowieźli (kiełbasy).  Jeden nie dowiózł,  bo nie rozliczył,  drugi nie dowiózł,  bo się przeliczył.  Trzeciemu słupki opadły  (na czymże teraz stać będzie?),  czwarty remizę ogacał  w rozmodlonym obłędzie.  Piątemu ciążyła przeszłość  (i czasopisma),  szósty też nie mógł dowieźć,  ponieważ na tamtych zwis ma.
Nam się zdaje, że nasze na wierzchu, tymczasem z perspektywy szanownych nieboszczyków wygląda to jednak nieco inaczej.