Posty

Nie wiedząc, na której zatrzymać się stacji, już po kolacji, zapomniała użyć spacji.
Historyjka. Rozstali się z klasą; on odjechał tramwajem, a ona kolasą.
Rzekł pijak do butelki, żeby być z nią kwita: ciebie zawsze chętnie moje oko wita. 
Pleć androny nawet pod płotem — byle z polotem!
Kiedy usłyszysz mew białych tupot, to powiedz sobie: dosyć tych głupot!
Bywają i tacy koneserzy win, co zaczynają spowiedź od wyznania cudzych grzechów.
Wobec nieskromnych taką mam sugestię, by miast pluralis maiestatis częściej używali  —  pluralis modestiae. 
Gdy cię tłuszcza głaszcze  —  lepiej zawrzyj paszczę.

Wierszyk polisemiczny

Znosić może jajo kura, znosić można fochy gbura. Znosić można z góry w dół, można nawet coś na wpół. Znosić można do komory i z komory do obory. Znosić można informacje, żeby je nadały stacje. Znosić może woda kajak w ulubionych rzecznych rajach. Znosić można raz do roku, gdy nudziarza masz u boku, bóle głowy po ochlajach i domowych śląskich hajach. Znosić możesz też istnienie, gdy z ksantypą się ożenisz. Znosić można wroga w bitwie, zdrajcę nawet w swojej sitwie! Znieść też można jakiś przepis, gdy we władzę zęby wczepisz. Znosić wiele trzeba rzeczy, by się wznieść już ostatecznie pokonując prądy wsteczne.
Przy życiu ludzi czasem trzyma niedostateczna wiara we własną śmierć.
Tym mniej w nas słońca, im bliżej końca.
Nam się zdaje, że nasze na wierzchu, tymczasem z perspektywy szanownych nieboszczyków wygląda to jednak nieco inaczej.
Ach, gdyby choć raz na grubego zapolować zwierza!  —  rzekła ryjówka do nietoperza. 
Człowieka cokolwiek odczłowiecza brak duchowego zaplecza.
Jedni lubią sok z buraka, drugim się marzą dwie głowy ptaka.
Budując pomnik, myślcie przy robocie, czy monument stawiacie człowiekowi, czy własnej głupocie. 
Czy kiedyś moje marzenie się ziści i będą szczepionki przeciw nienawiści?
Chiński mędrzec Mam To Tu przepowiedział koniec Pu.
Bliźnich oburze mam głęboko w chmurze. 
Kiedy ochotę masz na to, czy na tamto, powtarzaj sobie zawsze: Mam to!
Pomódlmy się za dusze dyni i kabaczka, rzekł smutno ogórek do buraczka.

Besserwisserek

Z mózgu moteczka wyjął zawleczkę i w pocie czółeczka uronił w chusteczkę rozumku kapeczkę. Klaskała banieczka: To tęęęęgaa główeczka!!! Ów zaś... wzdymając usteczka, nastroszył pióreczka — no istna szopeczka!
Każdy zbrodniarz i ludobójca ma własną perspektywę. Ludobójczą.  I, co gorsza, ta perspektywa bywa dziedziczna.
Grassując we wrześniu po Wrzeszczu, wrzosami oczy swe pieszczę.
Jak twierdzi filozof Sedes z Ebonitu, nie da się rozwiązać zagadki odbytu. 
Cechą główną abderytów jest mnożenie bytów.
Duce pewien z Krakowa  —   zanim urząd złożył  —  kropnął podpis zamaszysty ku chwale faszysty!
Epitafium dla Dudy Tu leży ułaskawiacz Duda  —  ten, co Bąkiewicza  sam z siebie wyłabudał. *U Doroszewskiego jedno ze znaczeń słowa "wyłabudać" to tyle, co "wyciągnąć, wyzwolić, wydostać skąd kogo lub co z trudem": Warto by chłopaczka wyłabudać z ciupy. (cytat z Józefa Weyssenhoffa).
Kretynoidalne twarze często marzą o pożarze.
 Glista ludzka czy inna włosogłówka? — brakuje słów już na półgłówka, który neguje istnienie komór i jest trujący jak muchomór.       Pyrantol, albendazol oraz wrzątek stosować trzeba na początek. Potem — już tylko izolacja ewentualnie zwoju operacja. Jedno wam powiem, mili moi, chociaż być może nie przystoi, bo myśl to bardzo personalna:  kloaczna fauna z tego Brauna.