Posty
Wierszyk polisemiczny
Znosić może jajo kura, znosić można fochy gbura. Znosić można z góry w dół, można nawet coś na wpół. Znosić można do komory i z komory do obory. Znosić można informacje, żeby je nadały stacje. Znosić może woda kajak w ulubionych rzecznych rajach. Znosić można raz do roku, gdy nudziarza masz u boku, bóle głowy po ochlajach i domowych śląskich hajach. Znosić możesz też istnienie, gdy z ksantypą się ożenisz. Znosić można wroga w bitwie, zdrajcę nawet w swojej sitwie! Znieść też można jakiś przepis, gdy we władzę zęby wczepisz. Znosić wiele trzeba rzeczy, by się wznieść już ostatecznie pokonując prądy wsteczne.
Glista ludzka czy inna włosogłówka? — brakuje słów już na półgłówka, który neguje istnienie komór i jest trujący jak muchomór. Pyrantol, albendazol oraz wrzątek stosować trzeba na początek. Potem — już tylko izolacja ewentualnie zwoju operacja. Jedno wam powiem, mili moi, chociaż być może nie przystoi, bo myśl to bardzo personalna: kloaczna fauna z tego Brauna.